Ćwiczenia w ciąży – lenistwo wygrywa.

FITNESS | 27 Komentarze

Ćwiczenia w ciąży to temat znany i chyba nielubiany. Lenistwo wygrywa i wymówek są tysiące. Wśród 36 koleżanek tylko 12 ćwiczyło w ciąży, z czego połowa to instruktorki fitnessu i tańca, którym rezygnacja z ruchu w ciąży nie przyszła nawet do głowy…i słusznie.

O aktywność fizyczną w ciąży spytałam swoich 36 znajomych, które były lub są w ciąży.

Pytanie brzmiało:
Czy w ciąży dbałaś o aktywność fizyczną? Czy uczestniczyłaś w zajęciach ruchowych dla ciężarnych i dlaczego?
Odpowiedzi przedstawiają się następująco:

TAK : 12
6 – instruktorki fitness i tańca, które niemal przez całą ciążę prowadziły zajęcia
6 – dziewczyny, które przed ciążą także dbały o swoją kondycję

 NIE : 24
6 – lenistwo
6 – zagrożona ciąża
4 – brak czasu, (praca, drugie dziecko)
3 – problemy zdrowotne
3 – złe samopoczucie, (mdłości, obrzęki)
2 – wysoka cena zajęć

Tym, które przyznały się do lenistwa mogę co najwyżej pogratulować szczerości. Tym, które nie ćwiczyły ze względów finansowych nie będę zaglądać do portfela. Nie kupuję natomiast wymówek związanych z brakiem czasu, opieką nad drugim dzieckiem. Oczywiście nie chcę wrzucać wszystkich do jednego worka, ale te dziewczyny, które ćwiczyły, też dużo pracowały, niektóre miały już dzieci i mimo to mobilizowały się do ćwiczeń. Wydaje mi się, że po prostu jak ktoś przed ciążą dbał o swoją kondycję to aktywność fizyczna jest czymś oczywistym również w ciąży i trudniej o wymówki. Jeśli ktoś nie uczestniczył w zajęciach przed ciążą to jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle w ciąży się tym zajmie. Jak widać jest jeszcze wiele do zrobienia w tym temacie by zachęcić do ruchu.

Bardzo niepokoi mnie również fakt zagrożonych ciąż. Jestem zdumiona i wręcz przerażona, że aż 25% kobiet niećwiczących miało zagrożone ciąże. Ciekawa jestem jednego. Czy przed ciążą uczestniczyły regularnie w różnych zajęciach ruchowych? Nie dopytywałam o szczegóły, lekarzem nie jestem, ale myślę, że w przypadku osób regularnie ćwiczących ten problem jest rzadziej spotykany. Może gdzieś są takie statystyki dostępne? Jeśli ktoś z was takie znajdzie będę wdzięczna za informację. Chętnie się z nimi zapoznam.

Obrzęki, mdłości, gorsze samopoczucie fizyczne i psychiczne – tu odwróciłabym kolejność. Ćwicz, (także przed zajściem w ciążę), a nie będziesz mieć tych problemów, albo w ograniczonym stopniu, ZAMIAST “Nie ćwiczyłam, bo puchły mi nogi i źle się czułam”. Brzmi może brutalnie, ale taka jest prawda. Korzyści płynące z aktywności fizycznej są wciąż niedoceniane.

Pewnie niektórzy z was myślą sobie: “Oho, wymądrza się, a pewnie nawet w ciąży nie była”.
Otóż byłam. Rodziłam we wrześniu. Zajęcia grupowe prowadziłam do końca lipca. Indywidualne lekcje tańca prowadziłam do połowy sierpnia. Całą ciążę znosiłam świetnie, ale początkowe mdłości mnie nie ominęły. Czy to był powód by nie ćwiczyć? Nie – skupiona na ćwiczeniach i uczestnikach, przebywając z innymi ludźmi zapominałam o gorszym samopoczuciu.  Co z porodem? Do szpitala pojechałam jak skurcze miałam co 4 minuty. Znajomość odpowiednich pozycji rozluźniających i praca z oddechem pomogły mi zapanować nad bólem, a ja wolałam spędzić czas z mężem w swoim domu jedząc pyszny obiad, niż leżeć na porodówce przez pół dnia. Oczywiście skłamałabym mówiąc, że poród to bezbolesne przeżycie, zwłaszcza bez znieczulenia. Jednak lata ćwiczeń, zwłaszcza techniki Pilates pomogły bardzo w porodzie. Poród potraktowałam niczym ciężki pilatesowy trening. Możecie się śmiać, ale to praca nad mięśniami Kegla, świadomość swojego ciała i umiejętność pracy z oddechem sprawiły, że ten etap przeszedł sprawnie. Rodziłam w pozycji Klappa, tzw. skłonie japońskim. Współpracowałam z położną, robiąc dokładnie to, co chciała – rozluźnienie, spięcie, zatrzymanie – kto ćwiczy Pilates i mięśnie dna miednicy, ten wie o czym mówię.  Odpowiednio wyćwiczone pomogły bardzo w regeneracji ciała już po porodzie. Powrót do formy – niemal błyskawiczny, choć oczywiście stojąc przed lustrem dopatrzę się tego i owego. Kompleksów jednak nie mam, reklamacji nie zgłaszam.

Jeśli myślisz, że się chwalę – trudno, przeżyję to. Ja po prostu próbuję przekonać cię na bazie moich doświadczeń, że aktywność fizyczna przed ciążą i w ciąży, a zwłaszcza treningi pilatesowe bardzo ci pomogą. Jeśli myślisz, że jestem odważna, bo rodziłam bez znieczulenia – mylisz się. To nie była odwaga, a raczej świadomość swojego ciała, której można się nauczyć. Tej świadomości wciąż się uczę, bo jeszcze wiele mi brakuje. Dlatego zaraz wyciągam matę i idę poćwiczyć. Zrób to samo – podaruj sobie chociaż 10 minut by zadbać o swoje ciało i pogodę ducha.

Na koniec jeszcze mój apel do instruktorów, managerów klubów i lekarzy ginekologów:
– Instruktorzy – kształćcie się i jeśli nie jesteście przekonani do prowadzenia zajęć dla kobiet w ciąży nie bierzcie się za to.
– Managerowie klubów – nie wszystkie kobiety w ciąży idą od razu na zwolnienie. Są też takie co pracują i chcą po pracy poćwiczyć, a nie mają gdzie, bo zajęcia dla ciężarnych są tylko w godzinach przedpołudniowych.
– Lekarze  – poczytajcie trochę czym jest Metoda Pilatesa, a najlepiej sami wybierzcie się na zajęcia do wykwalifikowanego instruktora.  Gdy słyszę jak klientka opowiada mi, że lekarz zabronił jej ćwiczyć bo Pilates to skakanie z piłkami to włos mi się jeży.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Qi Gong – moje odkrycie miesiąca.

Zobaczyłam morze i oczy się zaświeciły. Usłyszałam delikatne dźwięki - odprężyłam się. Wykonałam pierwsze ruchy i wiedziałam, że będzie dobrze. Potem pojawiły się łzy i zszedł stres z ostatnich dni. Poczułam spokój w głowie, a energię w ciele. QiGong - moje odkrycie...

TOP 7 narzędzi przydatnych w tworzeniu treningów online

  Jak zmontować trening video? Skąd brać zdjęcia? Jak stworzyć grafikę promującą treningi? Przed tobą 7 narzędzi których używam na co dzień w świecie treningów online i w ogóle podczas pracy w Internecie. Polecam je, bo bardzo ułatwiają pracę, są proste w obsłudze,...

Newsletter
Czy chcesz być na bieżąco? Zapisz się na Newsletter, a nie przegapisz najnowszych wpisów. Dodatkowo dostaniesz w prezencie Fitnessowe Must Know, czyli listę 6 rzeczy, które pomogą uniknąć fitnessowo-biznesowych problemów.
Zgoda