Zaznacz stronę

Polacy w Londynie – ani be, ani me…

LIFESTYLE, Męczy i dręczy | 2 Komentarze

Rozumiem tych, którzy wyjeżdżają za pracą do innych krajów w poszukiwaniu lepszej pracy, lub w ogóle pracy. Jednak czasami rozumiem też niechęć do Polaków, głównie tych, którzy przebywają w Wielkiej Brytanii. Skąd taka opinia? Ostatnia wizyta w Londynie niestety pokazała mi, że Polacy są sami sobie winni. Oczywiście są Polacy, którzy już wyjeżdżając na Wyspy Brytyjskie, znali dobrze język, lub włożyli sporo pracy, by nauczyć się angielskiego jak najszybciej. Świetnie radzą sobie zawodowo, finansowo, swoje życie wiążą z Wielką Brytanią. Do tego są kulturalni, wykształceni i tak naprawdę są powodem do dumy. Niestety jest też wiele osób, które znają zaledwie kilka wyrażeń w języku angielskim, lub nie znają języka w ogóle. Świetnie za to znają łacinę, i nie mówię tu o ojczystym języku Rzymian, a o polskich przekleństwach, które słychać niemal wszędzie. Wrócę jednak do poziomu znajomości języka angielskiego wśród Polaków mieszkających i pracujących w Wielkiej Brytanii. Najlepiej przedstawi to historia z mojego ostatniego pobytu w Londynie, przy okazji Zlotu Czarownic. Oto ona:

Jestem na lotnisku Stansted w Londynie. Grupa ok 200 osób czeka już przed swoją bramką. Wszystko wydaje się być tak normalne, ale do czasu…

  • Pracownik lotniska pyta, kto chce nadać swój bagaż podręczny do luku bagażowego? Ludzie nie rozumieją o czym mowa. Słychać szepty i dyskusje, prośby o przetłumaczenie.
  • Pasażerowie proszeni są o ustawienie się w 2 kolejkach: po lewej pasażerowie z wykupioną opcją PRIORITY, czyli pierwszeństwem wejścia na pokład, a po prawej pozostałe osoby. Tworzą się 2 kolejki, z czego kilkadziesiąt osób staje w kolejce PRIORITY. Okazuje się jednak,że z tych 30 czy 40 osób, tylko 2 miały wykupiony bilet z pierwszeństwem. Ludzie po prostu nie rozumieli o czym mowa. Zrozumieli jedynie język migowy wskazujący na dwie kolejki i to im wystarczyło. Mina pracownika lotniska – bezcenna. Zrezygnowanie, złość, zdziwienie, smutek… Wiele emocji malowało się na jego twarzy. To jednak nie koniec.
  • Zaczynają się cyrki z bagażem podręcznym. Kilka osób miało zbyt duże bagaże i nie za bardzo wiedziały, w czym tkwi problem. Kulminacja nastąpiła w momencie, gdy pracownica lotniska obsługująca nas, krzyknęła do całej grupy : “Czy ktoś może pomóc w tłumaczeniu?” Zgłosiły się 2 osoby – ja i jeszcze jedna kobieta. Może jeszcze kilka osób byłoby w stanie porozumieć się, ale większość stała jak wryta i “Ani me, ani be”.

lotnisko-stansted

Nie wierzę w to, że większość pasażerów to turyści, lub osoby odwiedzające swoich bliskich. Jestem przekonana, że wiele z tych osób to Polacy mieszkający i pracujący w Londynie i okolicznych miastach. Jak sobie radzą w pracy i w życiu? Nie wiem, ale w kwestii znajomości języka angielskiego mają wiele do nadrobienia. Nie chodzi o perfekcyjny angielski, ale o komunikatywny angielski, który pomoże im nie tylko na lotnisku, ale po prostu w życiu w Wielkiej Brytanii. Jestem przekonana, że wówczas negatywny stosunek niektórych Brytyjczyków ulegnie zmianie. Może pomyślą inaczej, gdy zobaczą, że  mają do czynienia z mądrym człowiekiem, który wybierając Wielką Brytanię na drugą Ojczyznę mówi w oficjalnym języku tego kraju, a nie tylko wymaga, bierze zasiłki i rzuca przekleństwami na prawo i lewo.

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o moich wrażeniach z Londynu, to zachęcam cię do przeczytania poprzedniego wpisu : Londyn, Paryż, Nowy Jork – metropolie, które męczą.

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Kto zasługuje na koronę? O “najlepszych” w branży fitness

Kto jest najlepszy? Który instruktor, menedżer, trener personalny? Jaki sprzęt do ćwiczeń, jakie zajęcia i w końcu który klub fitness zasługuje na koronę? Wielu mówi o sobie w superlatywach, a Ty? Nawet jeśli myślisz, że Tobie to nie grozi, to dobrze będzie, jeżeli...

Jak dziękować? 5 niebanalnych prezentów dla klientów klubu fitness.

Nie musisz dziękować swoim klientom za to, że wybrali właśnie twój klub. Nie musisz doceniać ich wytrwałości. Nie musisz też być wdzięczny za ich lojalność ani dawać prezentów w podziękowaniu. W ogóle nic nie musisz. Jeśli jednak myślisz poważnie o swoim biznesie, to...

Mówić czy nie? O szczerości instruktorów cz.2

Czy instruktor fitness powinien mówić klientom klubu o swoich troskach? A może niech lepiej siedzi cicho zawsze i wszędzie? W części I dowiedziałeś się, co na ten temat sądzą instruktorzy oraz klienci klubów. Dziś podpowiem Ci, kiedy lepiej być szczerym, a kiedy...

Newsletter
Czy chcesz być na bieżąco?
Zapisz się na Newsletter, a nie przegapisz najnowszych wpisów.

Dodatkowo dostaniesz w prezencie Fitnessowe Must Know, czyli listę 6 rzeczy, które pomogą uniknąć fitnessowo-biznesowych problemów.

Zgoda