Nie oceniaj książki po okładce ani człowieka po bicepsie.

FITNESS | 4 Komentarze

Postawny mężczyzna z bicepsem niemal rozrywającym rękaw jego koszulki. Z lekkością i dużą dozą nieśmiałości wiruje w rytm walca wiedeńskiego.  Wyobrażasz to sobie? Tak, to możliwe, więc nie oceniaj książki po okładce.

Twardziel, macho, siłacz – tych określeń jest sporo i najczęściej są one krzywdzące, bo towarzyszy temu negatywne nastawienie do drugiego człowieka. Wiele osób ocenia innych źle ot tak, widząc mężczyznę ze sporym bicepsem i rozbudowaną klatą. Często towarzyszy temu osąd, że to sztywny, gburowaty facet, dla którego ostatnią rzeczą, na jaką się zdecyduje będzie pójście na lekcję tańca i nauka delikatnego walca.

Nie ze mną te numery. Pracowałam na sali z tak wieloma ludźmi,  że już wiem, iż warto poczekać 5 minut by przekonać się, co jest dalej. Nie oceniam, nie uprzedzam się, choć oczywiście mój mózg chce iść na skróty, bo w końcu siła pierwszego wrażenia jest ogromna. 

Najczęściej okazuje się, że ci twardziele, to nieśmiali, niezwykle sympatyczni, ale i skryci mężczyźni, którzy z wielką czułością traktują swoje partnerki. Ponadto są bardzo pozytywnie nastawieni do nauki i często okazują się być dobrymi uczniami, którzy szybko przyswajają wiedzę. Wcale nie są zarozumiali, a tak naprawdę bardzo nieśmiali i nie wierzą w siebie.

Na lekcji wychodzą ich słabości, obawy i nie chodzi tu o nieznajomość kroków tanecznych, a o niską akceptację siebie i doszukiwanie się swoich słabych stron. Bardzo często ci “twardziele” ruszają się niezwykle lekko, a płynności ruchu niejeden mężczyzna mógłby im pozazdrościć. Są otwarci na wiedzę i lekcja z nimi to prawdziwa przyjemność. Ci, których nikt nie podejrzewa o pobieranie lekcji pierwszego tańca, okazują się być świetnymi tancerzami. Do tego widać zmianę, jaka nastąpiła w ich zachowaniu.

To cieszy najbardziej – ten obraz przed i po, gdy skryty, pełen kompleksów mężczyzna staje się otwartym na ludzi, bardzo komunikatywnym facetem z uśmiechem na twarzy. Wtedy wiem, że zrobiłam dobrą robotę – pomogłam nie tylko w tym, by dzień ślubu był wspaniałym, tanecznym przeżyciem, ale i otworzyłam go na ludzi, a przede wszystkim na siebie samego. 

Dlatego zanim kolejny raz ocenisz kogoś srogo przez pryzmat jego wyglądu, to zastanów się nad tym dwa, a najlepiej trzy razy. 

Czy to znaczy, że odkładam na bok moc pierwszego wrażenia i przyznaję, że wygląd nie jest ważny? 
Oj, nie… To zostaje. Po prostu patrząc na kogoś spróbuj nie wchodzić aż tak głęboko w analizy i układanie w głowie historii na temat jego życia. 

Pomyśl wtedy o książce. Zobaczyłeś okładkę? Świetnie.  To teraz zerknij na treść. Przeczytaj stronę pierwszą, drugą, trzecią i krok po kroku odkrywaj kolejne słowa. 

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Qi Gong – moje odkrycie miesiąca.

Zobaczyłam morze i oczy się zaświeciły. Usłyszałam delikatne dźwięki - odprężyłam się. Wykonałam pierwsze ruchy i wiedziałam, że będzie dobrze. Potem pojawiły się łzy i zszedł stres z ostatnich dni. Poczułam spokój w głowie, a energię w ciele. QiGong - moje odkrycie...

TOP 7 narzędzi przydatnych w tworzeniu treningów online

  Jak zmontować trening video? Skąd brać zdjęcia? Jak stworzyć grafikę promującą treningi? Przed tobą 7 narzędzi których używam na co dzień w świecie treningów online i w ogóle podczas pracy w Internecie. Polecam je, bo bardzo ułatwiają pracę, są proste w obsłudze,...

Newsletter
Czy chcesz być na bieżąco?
Zapisz się na Newsletter, a nie przegapisz najnowszych wpisów.

Dodatkowo dostaniesz w prezencie Fitnessowe Must Know, czyli listę 6 rzeczy, które pomogą uniknąć fitnessowo-biznesowych problemów.

Zgoda