Zaznacz stronę

Czy Benefit Systems faworyzuje duże kluby?

BIZNES | 16 Komentarze

Fima Benefit Systems S.A woli nawiązywać współpracę z wielkimi klubami fitness. Te mniejsze, które często świadczą usługi na wyższym poziomie od dużych klubów sieciowych, mogą mieć problemy. Jak tak dalej pójdzie, to karta MultiSport będzie honorowana tylko w dużych, co nie koniecznie znaczy lepszych obiektach. Czy rozmiar naprawdę ma znaczenie?

Współpraca z firmą Benefit Systems, to dla jednych klubów fitness strzał w dziesiątkę i żyła złota. Dla innych to źródło problemów finansowych i organizacyjnych. Są kluby, które marzą o akceptacji kart MultiSport i takie, które rezygnują ze współpracy, lub nawet nie chcą myśleć o jej nawiązaniu. Weźmy dla przykładu właściciela klubu, który chce nawiązać współpracę z Benefit Systems, a tym razem dać możliwość korzystania z zajęć użytkownikom kart MultiSport. Załóżmy, że taki właściciel otworzył klub fitness zlokalizowany w jednym z większych miast Polski. Klub jest nowy, świetnie wyposażony, posiada bogatą ofertę i wykwalifikowanych instruktorów. Właściciel zadbał o każdy detal, by zapewnić klientom jak największy komfort. Klub ten nastawiony jest na grupowe zajęcia fitness, które odbywają się na 1 sali, oraz posiada niewielką strefę z maszynami treningowymi. Zajęcia prowadzone są w grupach do max.20 osób, co zapewnia komfort ćwiczącym. Wszystko brzmi pięknie, ale pojawia się jeden problem: Powierzchnia tego klubu wynosi mniej niż 700 m2.

Dla Benefit Systems jest to czynnik, który może utrudnić podpisanie umowy z klubem. Na stronie internetowej firmy znaleźć można bowiem warunki współpracy dla nowych obiektów. Dotychczasowe umowy są nadal ważne. Dowiadujemy się tam, że zgłoszenia obiektów oferujących zajęcia fitness i/lub siłownię, będą weryfikowane przede wszystkim przy uwzględnieniu kryteriów, z których jako pierwszy wymieniony jest właśnie ten dotyczący powierzchni klubu fitness. Wygląda to następująco:

  • Powierzchnia minimum 700m2 w miastach zamieszkiwanych przez 200 tys. lub więcej mieszkańców.
  • Powierzchnia minimum 400m2 w miastach zamieszkiwanych przez 100 tys.-200 tys. mieszkańców
  • Powierzchnia minimum 200m2 w miastach zamieszkiwanych przez nie więcej niż 100 tys. mieszkańców.
    (wymagane będzie potwierdzenie metrażu stosownym dokumentem)

Skąd takie kryterium? Jaki cel przyświeca zastosowaniu takich zasad?

  • Czy metraż ma być wyznacznikiem jakości i prestiżu?
  • Czy molochy, w których na salę wpuszcza się po 50 osób oferują wyższą jakość treningu?
  • Czy duże znaczy lepsze?
  • Czy nie dojdzie do przerostu formy nad treścią?

Nie skończyłam na domysłach. Skontaktowałam się z firmą Benefit Systems, by dowiedzieć się u samego źródła, jaki jest cel tych działań u samego źródła. Poinformowano mnie, że takie kryterium pozwoli zapewnić użytkownikom kart komfort i bezpieczeństwo. Małe kluby są bowiem w godzinach szczytu zatłoczone. 

Takie uzasadnienie kompletnie do mnie nie trafia, bo same liczby mówiące o dużej powierzchni klubu absolutnie nie są gwarantem bezpieczeństwa i komfortu ćwiczących. Jeśli ilość osób wpuszczanych na zajęcia jest dostosowana do wielkości obiektu, to w czym tkwi problem? Mały klub wpuści wówczas na salę osób 15, a duży 50. To najczęściej właśnie w dużych obiektach nie panuje się nad ilością wpuszczanych osób na zajęcia, co skutkuje kolejkami, chaosem w szatni i walką o matę. Ostatnio nawet słyszałam o sytuacji, gdzie wpuszczono na salę zbyt dużo osób i część z nich została wyproszona. Miało to miejsce w sieciowym klubie, w którym znaczące udziały ma właśnie Benefit Systems. Poza tym, to często w wielkich, sieciowych klubach, klienci narzekają na bród, tłum, zniszczony sprzęt, niski poziom obsługi klienta i instruktorów, którzy nie zwracają uwagi na klientów. Nie jest to oczywiście reguła, ale niestety takie głosy docierają do mnie coraz częściej. Kluby mniejsze często oferują wyższą jakość usług i sprawiają, że klient czuje się tam po prostu lepiej.

Nie od dziś wiadomo, że w skład grupy kapitałowej Benefit Systems S.A wchodzą także inne spółki, m.in Vanity Style Sp.z o.o. (wydająca karty Fit-Profit), oraz FIT Invest Sp. z o.o. Ta druga planuje kupić 50,1 % w kapitale zakładowym Calypso Fitness. To będzie oznaczać zwiększenie posiadanego udziału do 83,4 % akcji. Jest mowa także o zwiększeniu udziałów w Zdrofit, Fitness Club S4 oraz Tiger. Jakie kluby będą kolejne?

Na koniec pierwszego półrocza zanotowano 697 tysięcy użytkowników kart sportowych w Polsce i ta liczba wciąż rośnie. Ze szczegółowymi danymi możesz zapoznać się TUTAJ.  Czy inne kluby, które nie są formalnie związane z Benefit Systems S.A powinny pakować walizki i zwijać swój interes? Co z przedsiębiorcami, którzy chcą otworzyć kameralne, profesjonalne kluby? Czy w ogóle znajdą się klienci, którzy nie będą mieli kart i zechcą skorzystać z usług takich obiektów? Wątpliwości jest wiele. Można oczywiście powiedzieć, że powodzenie biznesu nie powinno zależeć od możliwości honorowania kart. Jednak przy wciąż rosnącej liczbie ich posiadaczy, jest to coraz trudniejsze, bo liczba potencjalnych klientów się zmniejsza. Jednak może to jakość, a nie ilość będzie miała wówczas znaczenie? Mam tu na myśli zarówno jakość klientów, jak i obiektów.  Być może wówczas wygrają małe kluby, nastawione na wymagającego klienta, który zapłaci więcej za wysoką jakość? Problem może być z tymi, którzy chcą być pośrodku, bo ilość użytkowników kart wciąż rośnie, a nie wszyscy będą chcieli płacić więcej. Przecież klub o powierzchni 200  – 600 m 2, to nie jakaś klitka, a całkiem spory obiekt. Czy takie miejsca przestaną istnieć i będziemy obracać się tylko w świecie skrajności: molochów, w których rządzi tłum, hałas i anonimowość, oraz mini obiektów treningowych, które będą odwiedzać najbogatsi?

Moim zdaniem taka droga spowoduje, że wielu przedsiębiorców będzie miało pod górę, wielu młodych ludzi będzie bało się wkraczać w świat własnej działalności gospodarczej, a klient pozostanie z wielką niewiadomą. Wprawdzie mamy wolny rynek, ale wiadomo też, że jedną z jego wad jest tendencja do pojawiania się zachowań, które przez niektórych mogą być uznane za niestosowne, nieetyczne, niesprawiedliwe. Czy tak jest w tym przypadku?

Pytań i obaw pojawia się mnóstwo. Czy słusznie?

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Kto zasługuje na koronę? O “najlepszych” w branży fitness

Kto jest najlepszy? Który instruktor, menedżer, trener personalny? Jaki sprzęt do ćwiczeń, jakie zajęcia i w końcu który klub fitness zasługuje na koronę? Wielu mówi o sobie w superlatywach, a Ty? Nawet jeśli myślisz, że Tobie to nie grozi, to dobrze będzie, jeżeli...

Jak dziękować? 5 niebanalnych prezentów dla klientów klubu fitness.

Nie musisz dziękować swoim klientom za to, że wybrali właśnie twój klub. Nie musisz doceniać ich wytrwałości. Nie musisz też być wdzięczny za ich lojalność ani dawać prezentów w podziękowaniu. W ogóle nic nie musisz. Jeśli jednak myślisz poważnie o swoim biznesie, to...

Mówić czy nie? O szczerości instruktorów cz.2

Czy instruktor fitness powinien mówić klientom klubu o swoich troskach? A może niech lepiej siedzi cicho zawsze i wszędzie? W części I dowiedziałeś się, co na ten temat sądzą instruktorzy oraz klienci klubów. Dziś podpowiem Ci, kiedy lepiej być szczerym, a kiedy...

Newsletter
Czy chcesz być na bieżąco?
Zapisz się na Newsletter, a nie przegapisz najnowszych wpisów.

Dodatkowo dostaniesz w prezencie Fitnessowe Must Know, czyli listę 6 rzeczy, które pomogą uniknąć fitnessowo-biznesowych problemów.

Zgoda