Fitness w Holandii i David Lloyd Club w Eindhoven – cz.1

Tegoroczny urlop spędziłam częściowo u siostry w Holandii i musiałam przetestować to i owo w fitnessowym świecie. Sprawdziłam czym jest trening XCO i wylądowałam na Zumbie, w co do tej pory sama nie wierzę. Napatrzyłam się też na wiele nagich ciał i przestudiowałam kartę drinków w klubowym barze.

1. NIEDZIELA TO CZAS NA TRENING

Zawsze wydawało mi się, że frekwencja w klubach fitness podczas letnich weekendów jest niska, zwłaszcza gdy pogoda za oknem dopisuje. W Holandii, a przynajmniej w klubie David Lloyd w Eindhoven było zupełnie odwrotnie.
David Lloyd jest ogromnym, kompleksowym klubem sportowym oferującym wiele zajęć poza Fitnessem i siłownią i miałam wrażenie, że w tym dniu wszyscy mieszkańcy z okolicy przyjechali właśnie tutaj. Dzieci szalały na basenie, młodzież szła na judo lub taniec, grupy znajomych spotykały się na korcie tenisowym, a seniorki opanowały zajęcia Aqua Aerobicu. Do tego dodać trzeba niemal pełne sale podczas zajęć grupowych i siłownię, która pustkami także nie świeciła.

Widok na korty z klubowego baru i holenderskie wydanie Body Life

Widok na korty z klubowego baru i holenderskie wydanie Body Life

2. TRENING X-CORE

Grzechem byłoby nie pójść na trening, którego do tej pory nie znałam. Moja siostra opowiadała mi o XCO  już od jakiegoś czasu i nie było opcji, by nie sprawdzić osobiście jak to wygląda.
Trening XCORE, zwany w skrócie XCO swoją nazwę wziął od urządzenia XCO-Trainer, które zostało opracowane przez Holendrów. Nie dziwi zatem ich obecność w tutejszych klubach. Przyrząd przypomina hantle i jest wypełniony granulatem krzemu, który przesuwa się w trakcie ruchu. Według badań, zastosowanie XCO Trainer podczas ćwiczeń pobudza metabolizm nawet o 33%. W zależności od zastosowanych ćwiczeń możemy pracować nad swoją wytrzymałością, koordynacją czy siłą.

Ja po treningu XCO w David Lloyd Club

Ja po treningu XCO w David Lloyd Club

Podczas treningu, w którym uczestniczyłam wiele ruchów przypominało uderzania, wznosy, wymachy. Nie brakowało także ćwiczeń wzmacniających na macie oraz części relaksacyjnej, kończącej trening. W Internecie widziałam także treningi bardziej taneczne, w których samo urządzenie XCO kojarzyło mi się z kastanietami. Niemniej pełna, podstawowa nazwa treningu to X-CORE, zatem stabilność tułowia i wykonywanie ruchów z centrum ciała jest tu podstawą. Podczas mojego treningu do wyboru było 5 różnych wielkości XCO o zróżnicowanym ciężarze. Na początku musiałam przyzwyczaić się do nowego przyrządu i nauczyć się podstawowych chwytów, by ćwiczenia wykonywać dobrze technicznie. Trochę drażniło mnie gdy widziałam osoby wymachujące przyrządami na prawo i lewo, nie zwracając uwagi na prawidłowe wykonanie. Tu pojawia się kwestia wygórowanych ambicji uczestników i sięgania po najcięższy przyrząd oraz temat instruktora, którego zadaniem powinno być dbanie o prawidłowe wykonywanie ćwiczeń przez grupę. Wiadomo przecież, że lustro nie jest dla instruktora, a dla uczestników.

Podstawowe ruchy podczas treningu XCO:

3. ZUMBA TO NIE MÓJ ŚWIAT

Jak to się stało, że wylądowałam na Zumbie? Otóż szykowałam się z wielkim entuzjazmem na Hip-Hop, a będąc przy recepcji okazało się, że jest zastępstwo i Zumba. Jeśli czytaliście mój wpis na temat Zumby, to możecie sobie wyobrazić, jak szybko moje szczęście spadło do poziomu niemal zerowego. Mina mojej siostry widzącej mnie zdezorientowaną była bezcenna. Pewnie myślicie, że uniosłam się dumą i poszłam w zamian na siłownię? Nic bardziej mylnego. Nie stchórzyłam i dzielnie poszłam na Zumbę, a tam… skakałam, ruszałam biodrami, wykonywałam wszystko, co trzeba było próbując się bawić przy tym świetnie, ale skończyło się tylko na próbach.

Fot. Aleksandra Szarejko Rodriguez

Fot. Aleksandra Szarejko Rodriguez

Utwierdziłam się w tym, że Zumba to kompletnie nie mój świat i wykonywanie chaotycznych ruchów, podskoków i zmienianie figur co sekundę nie sprawia mi przyjemności nic a nic. Byłam, przeżyłam i mam się świetnie, choć mam nadzieję, że nigdy więcej nie trafię na taką zamianę:)

Ciekawa jestem, czy ktoś z Was zna trening XCO i co sądzicie na jego temat? W Polsce niewiele klubów ma te zajęcia w swojej ofercie, ale może szykuje się wielki BOOM na taki trening?

A już za tydzień część II moich doświadczeń z holenderskim fitnessem.
Podzielę się z Wami tym, co mnie zaskoczyło, a nawet oburzyło w klubie fitness w Eindhoven.
Będzie o alkoholu, chipsach i pomarszczonych, nagich ciałach, w które wpatrują się 7-letni chłopcy.

Więcej już we wtorek 30.09 o g.8:00 na Emilia Lis Pisze

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s