Wywiad z Dominiką Wójcikiewicz – cz.2

Czas na drugą część wywiadu z Dominiką Wójcikiewicz – uczestniczką 9 edycji You Can Dance, instruktorką Zumby i Salsation. Dziś wszystko o jej udziale w tanecznym show. Dowiecie się między innymi, za co Dominika ceni Michała Piróga i co przeraziło ją na precastingu. Wprawdzie 9 edycja You Can Dance jest już za nami, a wywiad musiał niestety poczekać na „swój dzień” publikacji, ale warto wrócić choć na chwilę do tanecznych emocji i dowiedzieć się więcej o Dominice i jej wrażeniach z udziału w programie.

 Skąd wziął się pomysł udziału w castingu do You Can Dance i czy był to twój pierwszy casting?

 To był mój pierwszy casting. Planowałam iść do wcześniejszej edycji, ale pracowałam wtedy w prokuraturze i obawiałam się, że nie uda mi się pogodzić pracy z ewentualnym udziałem w programie. Później myślałam o castingu w Poznaniu, ale nie czułam się na siłach. Wydawało mi się, że jest to poza moim zasięgiem. Chyba nie wierzyłam w siebie.

Co zatem się stało, że w końcu zdecydowałaś się na precasting w Szczecinie?

Przez około 2 tygodnie przed castingiem wciąż zmieniałam zdanie i zastanawiałam się. Leciał dniem za dniem, a ja wciąż nie byłam przygotowana. Dzień przed castingiem też nie byłam do końca przygotowana i źle się z tym czułam. Mimo to, poprosiłam męża, by w piątek rano wychodząc do pracy obudził mnie. Planowałam pojechać na casting, zobaczyć jak to wygląda i dopiero wtedy podjąć ostateczną decyzję. Wychodząc do pracy mąż życzył mi powodzenia, choć nie do końca wierzył w to, że pójdę, a mama mówiła :”Po co ci to?”.

No właśnie, po co ci to było?

Idąc na precasting myślałam: „Spróbuję i zobaczę”. Muzykę wybierałam spontanicznie i wszystko wskazywało, że to nie może się udać. Gdy jednak przeszłam precasting to pomyślałam, że fajnie by było pojechać na warsztaty. To wtedy stało się dla mnie najważniejsze. Chciałam poznać inne techniki tańca, nauczyć się czegoś nowego.  To był główny cel.

Jakie były twoje pierwsze wrażenia z precastingu?

Pomyślałam: „Dobrze, że jestem przed 30-tką, to jeszcze się łapię”. Chyba byłam jedną z najstarszych osób. Pamiętam jak wszyscy intensywnie się przygotowywali. Niektórzy byli z rodzicami, a ich presja i determinacja były przerażające. Dla nich to było być albo nie być. Nie rozumiałam, dlaczego ludzie tak to przeżywają. Ja siedziałam sobie wygodnie w fotelu i wsłuchiwałam w muzykę, do której przygotowałam choreografię.

Myślę, że to właśnie wiek i doświadczenie sprawiły, że potrafiłaś podejść do tego racjonalnie. Opłaciło się. Dostałaś się na główny casting w Warszawie. 

Wtedy powiedziałam sobie, że jadę do Warszawy po bilet na warsztaty. Pojechałam dzień wcześniej, by być wypoczętą i przygotowaną. Stres się zaczął, gdy kolejne osoby pojawiały się przed jury. Z każdym kolejnym uczestnikiem emocje sięgały zenitu. Wiedziałam, że wszystko może się wydarzyć. Najbardziej obawiałam się, że telewizja pokaże mnie w dziwnym, nieprawdziwym świetle. Zależało mi, by odbierano mnie pozytywnie, a wiedziałam, że dużo osób będzie mnie oglądać.

Nagranie programu YCD You Can Dance, 08.01.2016, Fot. Rados³aw NAWROCKI / TVN

Casting YCD You Can Dance,
Fot. Radosław Nawrocki / TVN

Kogo z jury najbardziej się obawiałaś?

Michała Piróga. Wiedziałam, że woli jazz, taniec współczesny, balet. Byłam w szoku po jego słowach. Od razu było mi lepiej. Na jego opinii najbardziej mi zależało. W ogóle bardzo go cenię. Ma niesamowitą wiedzę, nie tylko taneczną i instruktorską, ale i mądrość życiową. W rozmowach z tancerzami na Malcie poruszał aspekty psychologiczne, które dużo mi dawały. Z przyjemnością się go słuchało.

Wzruszyłaś się trochę po otrzymaniu biletu. 

To były łzy, które same płynęły. Puściły emocje, które kumulowały się przez cały dzień. Do tego doszło zmęczenie, nauka choreografii. Byłam głodna i wykończona.

Postanowiłaś, że zdobędziesz bilet i udało się. Zawsze dopinasz swego?

Nie zawsze się udaje, ale wtedy często podejmuję wyzwanie ponownie. Daję sobie trochę czasu, myślę, jak mogłam to zrobić lepiej. Szukam nowych rozwiązań i brnę dalej. Na szczęście mam też wokół siebie znajomych i przyjaciół, którzy potrafią mnie zmotywować gdy mam spadek energetyczny.

Jak radziłaś sobie z pierwszymi komentarzami po emisji pierwszych odcinków You Can Dance?

Czytam wszystkie komentarze i najbardziej biorę sobie do serca opinie tych osób, które znają się na tańcu. Szanuję każdą opinię, ale te biorę najbardziej pod uwagę. Osoby, które są laikami mają oczywiście prawo oceniać mnie według swoich preferencji, ale nie ma już na to wpływu.

Liczyłaś się z ewentualnymi złośliwościami?

Zaczęłam sobie zdawać sprawę z tego, gdy jechałam na główny casting. Niektórzy odradzali mi udział w castingu, specjalnie mnie zniechęcali. Przykre to było. Gdy się udało, to można było wyczuć, że nie jest to zdrowa zazdrość, a taka która mówi: „Dlaczego tobie się udało, a mi nie?” Najbardziej denerwuje nas to, czego sami nie możemy osiągnąć. Najbardziej czuć zazdrość wśród innych instruktorów, ludzi którzy robią to, co ja.

Ale pozytywne komentarze pewnie też są. Ludzie rozpoznają cię na ulicy?

Tak, ostatnio często.  Nawet dzisiaj miałam zabawną sytuację. Pan na myjni samochodowej krążył wokół wjazdu do myjni i nie mógł się zdecydować. Byłam już trochę zdenerwowana, bo czekałam w kolejce, po czym kierowca tego auta opuścił szybę i powiedział: Pani była w You Can Dance.Takie sytuacje są bardzo miłe. Najczęściej są to ludzie, którzy mnie nie znają, a zaczepią, pogratulują. To jest bardzo miłe.

Co wspominasz najlepiej z wyjazdu na Maltę?

Warsztaty KRUMP. Nigdy nie tańczyłam tego stylu, ale odnalazłam się w tym i dużo mi dały te zajęcia. Mocne rytmy to jest to.  Najtrudniejsze była choreografia na stoczni, gdzie musiałam przeskakiwać przez bramę. W TV wyglądało to lekko,  a była to ciężka praca.

Co czułaś gdy usłyszałaś, że odpadasz z programu?

Przeczuwałam to. Kobieca intuicja dała o sobie znać. Od lat jej ufam, bo prawie nigdy mnie nie zawodzi. Chyba nie do końca chciałam dostać się do odcinków na żywo. Celem były warsztaty i bałam się, że nie będę mogła pogodzić występów z prowadzeniem zajęć, czyli pracą, którą kocham. Trochę się obawiałam, że mogłoby mnie to odciąć od codziennego życia i potem ciężko byłoby do tego wrócić. Gdybym jednak dostała się do odcinków na żywo to brnęłabym w to. Wiedziałam jednak, że ciężko będzie dostać się do 14-tki, bo wszyscy tancerze byli świetni.

Z jakimi uczuciami wracałaś do Polski?

Byłam zadowolona z tego, że udało mi się wytrwać prawie do końca. Trochę żałowałam, że ominą mnie warsztaty z Brianem Friedmanem, ale jeszcze to nadrobię. Dobrze zapamiętałam słowa Agustina Egurroli, który powiedział, że ceni we mnie determinację i że potrafię zatańczyć wszystko. To taka nagroda za pracę, którą wkładam. To dla mnie ważne by ktoś docenił, że staram się być wszechstronną tancerką.

Jakie są twoje najbliższe plany zawodowe?

Staram się nie planować, bo różnie w życiu bywa. Wróciłam do tego, co robiłam wcześniej. Jest mi tu dobrze. Lubię Szczecin i jestem mocno z nim związana. Chcę jednak uczyć się innych technik. Warsztaty zaszczepiły we mnie chęć szkolenia się w Street Dance. Nie planuje większych zmian. Mam zamiar zostać w tym, co robię.

Czego ci życzyć?

Trudne pytanie… Tak naprawdę robię to, co lubię. Mam wokół siebie bliskich, którzy mnie wspierają i robię to, co kocham.

W takim razie życzę Ci, abyś rozwijała się w tym, co sprawia ci największą frajdę i wciąż odkrywała nowe pokłady energii. Być może bilet w kolejnej edycji You Can Dance także będzie twój. Dziękuję ci bardzo za rozmowę. 

Dziękuję.

Przeczytaj także pierwszą część wywiadu z Dominiką, gdzie opowiada o swojej karierze tanecznej i drodze, jaką przebyła, by zostać instruktorem Zumby.

Przypomnij sobie występ castingowy Dominiki, który zapewnił jej bilet na Maltę

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s