100 dni minęło jak jeden dzień.

Jutro mija 100 dni, odkąd blog Emilia Lis pisze ujrzał światło dzienne. To przez niego spędzam noce przed komputerem i często cierpię z powodu zdrętwiałych dłoni. Ale wiecie co? Nie żałuję ani jednej nocnej godziny spędzonej przed klawiaturą. Gdybym miała drugi raz podjąć decyzję dotyczącą pisania bloga, to zrobiłabym to samo.

Czas na małe podsumowanie:

100 dni bloga „Emilia Lis pisze” to:
– 27 wpisów, (ten jest numerem 28)
– 14134 słowa
– 270 fanów na Facebooku.  Dołącz tutaj. Zapraszam.

Wpisy o największej liczbie czytelników:

  1. Wywiad z Dominiką Wójcikiewicz – część 1
  2. Pożycz dychę – postanowienie na 2016 rok
  3. Regulamin klubu – szara strefa na dużą skalę
  4. Zumba –  hit czy kit?
  5. Ruch w ciąży – lenistwo wygrywa

Co daje mi pisanie bloga?

  • Edukuje
    Uczę się, jak tworzyć ciekawe grafiki, edytować zdjęcia. Jeszcze długa droga przede mną, ale 100 dni temu jeszcze nie słyszałam o takich programach jak Canva, BeFunky czy PicMonkey. Teraz to moi kumple;) Sama praca nad blogową stroną dała mi też mnóstwo frajdy i satysfakcji.
  • Motywuje i mobilizuje do systematyczności
    Sama sobie to świadomie zafundowałam. Obiecałam czytelnikom publikację wpisów w każdy wtorek i piątek i słowa zamierzam dotrzymać.
  • Rozwija kreatywność
    Pomysł na tytuł, na hasło dnia, na temat wpisu, na zainteresowanie czytelnika – to wszystko nie powstaje ot tak, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Blogowanie na pewno rozwija kreatywność, a tego nigdy za wiele.
  • Poszerza horyzonty
    Niejeden wpis wymagał ode mnie zgłębienia tematu, co owocowało nową wiedzą np. na temat regulacji prawnych. Ponadto pisanie bloga to kontakt z z innymi blogami, ciekawymi tematami. Nieraz można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy i to nie tylko przydatnych w mojej branży. Spis blogów, które odwiedzam już wkrótce.
  • Daje dużo radości i satysfakcji
    Każdy mój wpis, komentarz czytelnika, (także ten niepochlebny) i słowa uznania dla tego, co robię dostarcza mi wielu pozytywnych emocji. Cieszę się, że mogłam komuś pomóc, doradzić, rozśmieszyć,  zmusić do refleksji i dyskusji na ważny temat.
  • Karmi moje ego.
    Tak, jestem dumna z wpisu, nad którym myślałam tygodniami. Lubię, gdy inni mnie chwalą i cieszę się, gdy ktoś mówi : „Świetny wpis”. Nie wstydzę się tego i przyjmuję pochwały na klatę. Czy to dziwne? Chyba tylko dla hipokrytów, bo kto z nas nie lubi słów uznania?
  • Zaznajamia z ludźmi
    Pisanie sprawiło, że poznałam, (na razie wirtualnie), wiele ciekawych osób, które działają w branży fitness i nie tylko. To osoby, które mają coś ciekawego do powiedzenia, edukują i potrafią zmotywować innych do działania.

Największe pozytywne zaskoczenie

  • Słowa od czytelników, którzy mówią, że mam lekkie pióro i że dobrze się czyta moje wpisy. To bardzo cieszy i motywuje, zwłaszcza, że z pisaniem nie zawsze było różowo. Pamiętam czasy szkoły podstawowej, gdy siedziałam pół godziny nad zeszytem i nie wiedziałam jak rozpocząć wypracowanie. Nieraz prosiłam mamę o pomoc. Teraz piszę sama, mama nie pomaga:)
  • Telefon od Kasi Figuły z Kasia Figuła Mentor PT– trenerki personalnej i mentorki trenerów, prowadzącej szkolenia w całej Polsce.  Nie znałyśmy się, nigdy wcześniej o sobie nie słyszałyśmy. Kasia zadzwoniła po lekturze mojego wpisu o klauzulach niedozwolonych w regulaminach i umowach klubowych. Chciała zasięgnąć mojej opinii w kilku kwestiach, poradzić się. Nie bała się zadzwonić i spytać. W temacie treningów personalnych nie dorastam jej do pięt, a rozmowa z nią dała mnóstwo satysfakcji i radości, że moje doświadczenia i wiedza mogą komuś pomóc.

Moje małe sukcesy

  • Wyróżnienie przyznane przez Magdalenę Rodak – Dębowską, prowadzącą blog
    FITNESS PR
    Magda doceniła moje pióro i zaufała, umieszczając mój blog na liście:  TOP 10 – źródła wiedzy i inspiracji w branży fitness . Było to dla mnie ogromne zaskoczenie i wielka radość, zwłaszcza, że były to pierwsze tygodnie przygody z blogiem. To wyróżnienie jest także niezłym motywatorem i strażnikiem, który pilnuje, by pisać wciąż coraz lepiej i lepiej.
  • Publikacja mojego wpisu w artykule dotyczącym klauzul niedozwolonych w magazynie Fitness Biznes
  • Mój komentarz i porada zawarta w artykule na jednym z fitnessowych serwisów internetowych. Jak tylko artykuł ukaże się na stronie, to podzielę się z wami tą nowiną.

Największe rozczarowanie

Przyznaję, że liczyłam na większą liczbę osób zaangażowanych w dyskusje na blogu. Gdy jakiś wpis wzbudza sporo emocji i znajomi lub moje kursantki dzielą się ze mną swoimi wrażeniami, to niestety nie ma to odzwierciedlenia w komentarzach. Ogólnie trend jest taki, że ludziom nie chce się pisać, udzielać, a jeśli już, to dużo częściej angażują się na Facebooku. Pewnie dlatego prawdziwe życie wielu blogów rozgrywa się na facebookowych stronach. Tak to już jest, że każda forma zaangażowania czytelnika cieszy i motywuje do dalszej pracy, dlatego nie tracę nadziei.
Liczba czytelników też mogłaby być większa, ale zdaję sobie sprawę, że na to potrzeba czasu. Pewnie blog modowy czy parentingowy cieszyłby się większą popularnością, ale póki co pozostanę wierna obecnym założeniom.

Plany na kolejne 100 dni

  • Publikować wpisy wciąż w każdy wtorek i piątek
  • Szukać inspiracji do nowych wpisów
  • Służyć radą w kwestiach, które są mi bliskie
  • Poszerzać wiedzę w zakresie programów graficznych
  • Otworzyć się bardziej na Social Media

Jeśli są tematy, które chcesz by zostały przeze mnie poruszone to podziel się.  A może chcesz zasugerować cykle tematycznych wpisów na Facebooku? Jestem otwarta na wasze propozycje, tylko nie proście bym pisała o sposobach na pozbycie się plam po winie i pomagała w wyborze pieluch:)

Do usłyszenia, tzn. do napisania – już w najbliższy wtorek.

 

 

 

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “100 dni minęło jak jeden dzień.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s