Nie nabieraj wody w usta.

Czy usuwam twoje komentarze? Nie. Zrobię to tylko w trzech przypadkach, gdy:

  1. Będziesz używać wulgaryzmów.
  2. Twój komentarz będzie tzw. hejtem, pełnym nienawiści, wyzywającym mnie lub innych.
  3. Twój wpis będzie miał charakter reklamowy. Na tego typu komentarze będą osobne wpisy i tam będziecie mogli reklamować siebie i innych do woli.

NIE MAM RACJI ?

Pamiętaj – nie musisz się ze mną zgadzać. Masz prawo mieć inne zdanie, tak samo jak ja mam prawo mieć swoje. Subiektywne spojrzenie na otaczający świat to nie tylko moje prawo, ale i istota blogowania. Nie usunę twojego komentarza tylko dlatego, że uważasz inaczej. To normalne, że ilu ludzi, tyle opinii. Mało tego – chętnie poznam twoje zdanie. Daję Ci szansę na twoje spojrzenie i tak samo ty daj mi szansę na odpowiedź. Zdania odmienne od moich to szansa na merytoryczną dyskusję. Przecież nie chodzi o kłótnie i wyzywanie, a o wymianę zdań z klasą i szacunkiem. Pisanie prywatnej wiadomości na Facebooku i blokowanie mojej osoby to moim zdaniem niedojrzałe podejście i strach przed uzyskaniem odpowiedzi.

Życzę Wam także więcej dystansu do siebie i otaczającego Was świata. Nie odpowiadam bowiem za to, jak interpretujesz moje słowa. Dlatego nie doszukuj się na siłę swojej osoby w każdym tekście. Czasem jednak schowaj dumę do kieszeni i spróbuj przyznać się przed sobą, że jakiś tekst może choć trochę ciebie dotyczy. Raz jesteś w górze, innym razem schodzisz piętro niżej. Równowaga musi być. Ja też potrafię się z siebie pośmiać, wiem jakie mam braki.  Już wkrótce zdradzę wam moje słabości, rzeczy, których się wstydzę i w sobie nie lubię.

LUBISZ TO?

Wiem, że nieraz łatwiej przychodzi negowanie niż chwalenie, bo wzbudza więcej emocji, ale jeśli czymś zasłużyłam na twoje uznanie to z przyjemnością się o tym dowiem. Cieszą mnie bardzo Wasze pozytywne komentarze i ciepłe słowa. Kiedy piszesz maila chwaląc moje „lekkie pióro” lub mówisz, że nie mogłaś oderwać się od jakiegoś wpisu, to dajesz mi motywację do dalszej pracy. Gdy dziękujesz za pomocny artykuł to wręczasz mi tym samym nagrodę za noce spędzone przed komputerem i obolałe dłonie.

Dlatego doceniam bardzo każdy twój wysiłek, chwilę poświęconą na skomentowanie wpisu na blogu czy krótkiej notatki na Facebooku. Wiem, że teraz wszyscy żyjemy w biegu, dlatego podwójnie doceniam każda minutę, którą spędzasz na dodaniu komentarza. Ta chwila, kiedy bloger, (choć jeszcze ciężko mi się tak określić), otrzymuje powiadomienie o nowym komentarzu – bezcenna. To naprawdę dodaje skrzydeł.

Co ze słynnym „Lubię to” ? Głupota i strata czasu – też tak kiedyś myślałam. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że każde polubienie sprawia, że wówczas Facebook uznaje wpis za atrakcyjny i wyświetla się on większej liczbie osób. Dlatego jeśli coś ci się podoba lub po prostu kibicujesz mi, to polub, skomentuj, udostępnij. Nie błagam cię, nie będę klękać i żebrać. Po prostu proszę o mały gest wsparcia, który naprawdę raduje i daje siły do dalszego działania.

Taki mały „like”, a cieszy niczym jajko z niespodzianką:)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s