Świnia na recepcji, czyli o napiwkach w branży fitness.

Dlaczego napiwki dla kelnerów są powszechne, a dla instruktorów i recepcjonistów już nie? Może postawienie świnki skarbonki na ladzie recepcyjnej to dobry pomysł?


Napiwek doliczony do rachunku

O tym, czy napiwki dla kelnerów powinny być doliczane automatycznie do rachunku mówi się wciąż wiele i każda restauracja ma swój system. Ja nie znajduję powodów, dla których ktoś miałby decydować za mnie, czy chcę nagrodzić kelnera za jego uprzejmość i należytą obsługę. Przecież mogę być niezadowolona z jego pracy. Tak naprawdę to nie do końca rozumiem, dlaczego miałabym płacić kelnerowi za należyte wypełnienie obowiązków. Należyta obsługa powinna być standardem, a nie wyjątkiem.

Uprzejmość nie powinna być gratisem, a standardowym zachowaniem każdego pracownika, niezależnie od branży. Oczywiście mogę dodatkowo docenić kelnera dając napiwek, ale tylko wtedy, gdy faktycznie idzie za tym coś więcej niż wyuczona formułka przy przyjęciu zamówienia i podaniu dania. Pewnie większość osób przyzwyczajona jest do przymusowych napiwków w gastronimii, ale czy tak lekko przyjęłyby się napiwki w branży fitness?

W klubie fitness jak w restauracji

Wyobraź sobie, że od jutra w każdym klubie fitness czy szkole tańca wisi na recepcji kartka informująca o doliczeniu do rachunku 10% za obsługę klienta. A może należałoby wprowadzić napiwek w momencie gdy klient przychodzi na treningi częściej niż 2 razy w tygodniu? W wielu restauracjach doliczają napiwek gdy zamówienie skłąda więcej niż 5 osób. Wprowadźmy zatem automatyczny napiwek gdy klient ćwiczy częściej niż 2 razy w tygodniu. Co ty na to?

Napiwki dla instruktorów i recepcjonistów

Zupełnie inaczej wygląda kwestia napiwków dobrowolnych, które daję wówczas, gdy jestem wyjątkowo zadowolona z obsługi. W Polsce, oprócz kelnerom, coraz częściej dajemy napiwki fryzjerom czy taksówkarzom. Dlaczego zatem nie zacząć ich dawać kasjerom, sprzedawcom,  czy w końcu recepcjonistom oraz instruktorom w klubach fitness? Jeśli chcemy wynagradzać kogoś za wyjątkową obsługę, to może trzeba by zastosować takie praktyki we wszystkich branżach?

Gdy prowadziłam szkołę tańca w Szczecinie, jedna z recepcjonistek dostawała napiwek od pary, która przychodziła do mnie na indywidualne lekcje tańca. Para ta przychodziła przynajmniej 15 minut przed lekcją, bo wiedziała, że oprócz profesjonalnej obsługi może liczyć na miłą rozmowę i sporą dawkę pozytywnej energii. Było to budujące nie tylko dla recepcjonistki, ale i dla mnie, bo utwierdziłam się, że powierzenie jej tego stanowiska było dobrą decyzją. Cieszyłam się tymi napiwkami razem z nią.

Może zatem to dobry moment, aby ustawić na recepcji świnki skarbonki z imionami instruktorów, trenerów personalnych i recepcjonistów?  A może w niektórych klubach już teraz można znaleźć słoik pełen monet?


Czy chcesz być na bieżąco i otrzymywać ode mnie wartościowe treści ?
Zachęcam Cię do zapisania się na mój NEWSLETTER.
Na początek otrzymasz ode mnie w prezencie listę „Fitnessowe Must Know”, czyli 6 formalnych kwestii, o których każdy w fitnessowym biznesie wiedzieć powinien aby uniknąć problemów.

ZAPISZ SIĘ TUTAJ

Reklamy

8 uwag do wpisu “Świnia na recepcji, czyli o napiwkach w branży fitness.

  1. Przymusowe napiwki to jakieś nieporozumienie. Natomiast napiwki dobrowolne – z chęcią bym jakieś przyjęła za dobrze wykonaną pracę – tak, rozszerzmy je na wszystkie branże 😀

    Polubienie

  2. Mi to jakos nie lezy, zaraz w kazdym zawodzie bedzie sie dawac napiwki… Wykonalam multimilionowy projekt a tu prosze jeszcze napiwek…? Gdyby to byly zajecia indywidualne i chcialabym kogos dodatkowo wynagrodzic to juz bardziej…

    Polubienie

      • Tutaj musze sie zgodzic. Jezeli napiwki sa przymusowe wowczas taka informacja powinna sie pojawic na menu – wtedy klient ma szanse jeszcze wyjsc z restauracji. Poza tym jest wiadomym ze przymusowe napiwki tak czy tak nie wpadaja do kieszeni kelnera a raczej wlasciciela restauracji

        Polubienie

  3. Za dobrą pracę należy się nagroda, dlatego nie miałabym nic przeciwko, gdyby na recepcjach były skarbonki na napiwki. Gdzieś ostatnio w osiedlowej siłowni w moim mieście (nie sieciówka), widziałam taki słoiczek na „napiwki”. Całkiem sporo tam było i bardzo się z tego cieszę 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s