Zumba – hit czy kit ?

Zumba – jedni ją uwielbiają, inni nienawidzą. Ja nie podzielam zachwytu nad tą formą zajęć. Plus przyznaję tylko za dobrą promocję marki, a reszta nie zasługuje na moje uznanie. Przyznać trzeba, że ktoś sobie to dobrze wymyślił. Cały szum wokół Zumby sprawił, że chyba nie ma klubu fitness czy szkoły tańca, która nie miałaby w swojej ofercie Zumby. Nawet obiekty, które długo broniły się przed tymi zajęciami schyliły głowy, bo jakoś trzeba przetrwać wśród ogromnej konkurencji. Sama prowadząc szkołę tańca w Szczecinie byłam w tej grupie. Niemniej nie mogę pojąć zachwytu nad tą formą zajęć i jest kilka aspektów związanych z Zumbą, które niezmiennie od kilku lat działają mi na nerwy :

1. Zumba to nic nowego

Nie znajduję powodu, dla którego Zumba ma być lepsza od zajęć takich jak: latino solo, dance czy latino aero. Najczęściej takie zajęcia prowadzą świetni instruktorzy, jest dużo zabawy, dobrej muzyki i spalania kalorii. Czym różni się to od Zumby? Chyba tylko nazwą. Najbardziej boli mnie to, że taka pani Kasia, Basia i 100 innych nie chce słyszeć o innych zajęciach niż Zumba. Nawet nie spróbuje, nie przekona się jak będzie, tylko z założenia ich stanowisko jest na NIE. Przyznaję, że swój sukces Zumba zawdzięcza świetnemu marketingowi, a jej twórca teraz czerpie z tego profity. Potem powstały m.in.: Tabura, Bokwa, a od niedawna Salsation. Oby nie powstały kolejne Bumby, Pumby i inne Makumby. Jednak może dopiero wtedy te „zwykłe” latino okaże się być niszowe i zacznie królować na salach treningowych.

2. Niekompetentni instruktorzy

Żeby zostać instruktorem Zumby nie trzeba się wysilać. Podstawowe szkolenie dające papier instruktora trwa zaledwie 2 dni i nie jest wymagane żadne doświadczenie w zakresie fitnessu lub tańca. Pisałam o tym tutaj. Rzecz jasna, że także nie wszyscy instruktorzy fitness i tańca powinni zajmować się trenowaniem innych, jednak ich edukacja trwa dłużej niż dwa dni. W przypadku instruktorów Zumby największy sukces wróżę tym, którzy mają za sobą przeszłość taneczną, a są także po kursie instruktora fitnessu przynajmniej podstawowym. Niestety tych, którzy ot tak wymyślili sobie, że zostaną instruktorami jest wielu. Wówczas kłania się brak metodyki, wyczucia rytmu i techniki. Uczestnicy zajęć narażeni są na kontuzje i nie zdają sobie nawet sprawy, że powinno to wyglądać zupełnie inaczej.

3. Wysokie oczekiwania finansowe

To kolejna kwestia, dla której nie znajduję uzasadnienia. Stawki instruktorów Zumby są często nawet o połowę wyższe niż instruktorów fitness i tańca. Niby z jakiej racji? Instruktorzy Zumby tłumaczą się miesięcznymi opłatami licencyjnymi, które muszą ponosić, jednak dla mnie to nie jest żadne wytłumaczenie. Po pierwsze, nie są to wysokie kwoty bo ok 30 $ za miesiąc. Poza tym instruktorzy innych technik nieraz wiele lat poświęcili na swoją edukację, a wydatki jakie ponieśli i nadal ponoszą na szkolenia wielokrotnie przekraczają koszt edukacji instruktora Zumby.

Czy instruktorzy Zumby spokornieją i nie będą się uważać za lepszych od instruktorów innych technik? Hmm…pożyjemy, zobaczymy.

Reklamy

13 uwag do wpisu “Zumba – hit czy kit ?

  1. To prawda że dużo jest instruktorek, których jedyne doświadczenie w formach rekreacji ruchowej sprowadza się do wcześniejszego uczestnictwa w zajęciach zumby i tak im się spodobało że się obudziły któregoś dnia i stwierdziły że zrobią kurs. A ponieważ kurs jest szybki łatwy i przyjemny, to mamy teraz wysyp pseudoinstruktorów. Chodzę na zumbę, ale tylko do instruktorki, która ma uprawnienia instruktorki fitness również. Uważam, że rynek i tak weryfikuje kto się do tego zawodu nadaje, a kto nie. Lubię zumbę za to, że na zajęciach jest duża różnorodność rytmów, około 13 utworów w różnych stylach. Nie sposób się nudzić, co często mi się zdarzało na zajęciach Latino z jedną choreografią na godzinę.

    Polubienie

    • Czekałam na twój komentarz:) Bardzo ci dziękuję i super, że twoja instruktorka nie jest tylko na Zumbie „wychowana”, bo wtedy jest nadzieja, że i metodyka jest i dbalosc o technikę

      Polubienie

    • Co masz na myśli mówiąc o specjalnych ciuchach? Przecież żeby iść na zajęcia nie musisz mieć markowych ubrań, a zwykły t-shirt i spodnie sportowe oraz buty, które też nie muszą być markowe i drogie.

      Polubienie

  2. No i mam takie mieszane uczucia co do tego posta. Zacznę od tego, że sama jestem instruktorem zumby. Popieram, że niestety często zumbę prowadzi wiele średnio kompetentnych osób. Już pomijam podstawowe kwestie, ale według mnie niedopuszczalne jest, żeby taka osoba nie miała wyczucia rytmu i gubiła się jeśli nie liczy taktów. Ciężko jest znaleźć dobrego instruktora, a jak już jest jakiś to zazwyczaj sala jest zawsze pełna i zapisy na tydzień lub dwa do przodu.

    Jeśli chodzi o to, czym się różni od latino i innych form- myślę, że połączeniem wszystkiego i dowolnością. Jednak to w dużej mierze tak jak piszesz świetny marketing firmy.

    Niestety miesięczne opłaty są coraz wyższe (w zeszłym miesiącu płaciłam prawie 150zł), a wszelkie „firmowe” ubrania mają tak wygórowane ceny, że to według mnie jest aż nienormalne.

    Mimo tego uwielbiam zumbę i ogólnie taniec. Czerpię z tego ogromną przyjemność i odprężam się na zajęciach. Z tego co widzę na twarzach uczestniczek one czują podobnie. A to najważniejsze! 🙂

    Polubienie

    • Świetnie, że ty jesteś zadowolona z tego co robisz i twoje klientki również. Dobrze, że muzykę słyszysz:) Naprawdę to nie jest jakiś wymysł. Nieraz widziałam w akcji tych, co są obok rytmu. Co do opłat to przecież firmowych ciuchów nie trzeba mieć na sobie – kwestia wyboru.

      Polubienie

  3. Z tym uświadamianiem to ja bym była ostrożna 😉
    Prawdziwych miłośników zumby nie uświadomisz, a ci, którzy niczym „owieczki” idą za modą i tak będą szli.
    Ja też nie przepadam za zumbą- postrzegam to jako hybrydę, fuzję wielu stylów. Dlatego dla kogoś, kto te style tańczył już wcześniej osobno, zumba nie będzie odkrywcza. Natomiast ogromną rolę odgrywa tu osoba instruktorki. Jej charyzma, osobowość, profesjonalizm. I te cechy pozwalają klientom dość szybko rozpoznać z kim mają do czynienia.
    Brałam kiedyś udział w zajęciach z instruktorką „po dwudniowym szkoleniu”. Katastrofa. To było kłopotliwe i dla mnie i dla niej. Brałam też udział w zumbach – maratonach, gdzie można było poznać kilka instruktorek. Każda z nich miała swój styl i własne muzyczne preferencje. Nie wszystkim muszą się one podobać. Można wybrać instruktorkę, której styl nam odpowiada i chodzić na jej zajęcia. Albo nie chodzić wcale. Ja nie chodzę.

    Polubienie

    • Masz rację Doroto, że instruktorzy są różni – ci lepsi i gorsi. Klienci też pójdą dwiema drogami. Tak, jak napisałaś ogromną rolę odgrywa profesjonalizm instruktorki i uważam, że największe szanse mają na to osoby z przeszłością taneczną i teraźniejszością instruktorską, (fitness). Dziękuję za twój komentarz i pochwal się na jakie zajęcia chodzisz skoro nie na Zumbę?:)

      Polubienie

  4. Ja natomiast bym troche polemizowala. Duzo osob po tygodniu stresujacej pracy chce sie po prostu rozluznic i potanczyc przy muzyce i dla nich nich liczy sie dobra zabawa, energia i to ze moga zapomniec o wszystkim. Jak instruktor moze porwac i fajnie po prowadzic zajecia to nie widze w tym nic niepokojacego. To tak samo jak malowanie paznokci – czy potrzebujesz 5 lat praktyki w robieniu manicure zeby zalozyc swoja wlasna firme? Pewnie ze nie!

    Polubienie

    • Kwestia dobrej zabawy i relaksu nie podlega dyskusji, zgadzam się. Jednak uważam, że to nie zwalnia z prowadzenia zajec w sposób kompetentny, gdzie nie tylko liczy się osobowość instruktora, ale i metodyka, bycie w rytmie. Oczywiście tak jak pisałam, nie wszystkich instruktorów to dotyczy. Co do przykładu z manicure to jasne, tutaj instruktor tez po 2 dniach szkolenia i bez jakiejkolwiek praktyki może prowadzić zajęcia i tak właśnie się dzieje. Tylko dlaczego niektórzy oczekują za to wynagrodzenia takiego lub nawet wyższego jak instruktorzy z wiekszym doświadczeniem i kwalifikacjami? Dla takiego zachowania nie znajduje usprawiedliwienia. Różnica jeszcze jest tak, że zly manicure widać gołym okiem, a przy Zumbie łatwo klienta oszukać;)

      Polubienie

  5. Jak to mówią reklama dźwignią handlu. Sama zresztą zauważyłaś, że trzeba złożyć duży ukłon za promocję marki,. Zumba przecież to teraz modne chodzić na takie zajęcia, a wiesz jak to działa, ludzie często nie zastanawiają się nad korzyściami, aspektem technicznym, wykształceniem instruktorów tylko idą za obecnie panującym trendem.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s