Lustereczko, powiedz przecie…Dla kogo są lustra na sali treningowej?

 

Zastanów się po co są lustra na sali treningowej. Czy po to, by powiększyć optycznie salę? A może po to, by klienci mogli korygować swoje ruchy? Nie, skąd. Przecież lustro na sali fitness jest po to, by instruktor mógł się w nim przeglądać i poprawiać swoje błędy, nie klientów. 
Tak niestety uważa wielu instruktorów i nie potrafię zrozumieć dlaczego osoby z takim podejściem wciąż prowadzą zajęcia. Któregoś lata, kiedy miałam sporo wolnego wolnego czasu, kupiłam karnet do jednego z warszawskich klubów. (Tak –  jestem jednym z tych nielicznych instruktorów, którzy chodzą na zajęcia do innych). Zajęcia były różne – raz lepsze, raz gorsze, instruktorzy bywali świetni i tacy, którym wiele można by zarzucić. Najbardziej jednak utkwiły mi w pamięci jedne zajęcia wzmacniające, bo już po rozgrzewce miałam ochotę wyjść z sali. Powstrzymałam się, a z każdą minutą było tylko gorzej. Instruktorka niemal całe zajęcia prowadziła tyłem do grupy. Nie mogę tego pojąć. Myślałam, że czasy kiedy instruktor prowadzi zajęcia wciąż tyłem do uczestników już dawno minęły i nie wrócą, a tu taka niemiła niespodzianka. Instruktorka nie podeszła do żadnego klienta ani razu, nie skorygowała żadnego błędu, (chyba że swojego). Ledwo się powstrzymywałam, by nie podejść do tych, którym kolana podczas wykonywania przysiadów wychodziły pół metra przed stopę. Prowadząca z wielkim zaangażowaniem motywowała do pracy…siebie. Z wielkim zacięciem wykonywała wszystkie ćwiczenia, obserwując dokładnie każdy swój ruch w lustrze. Gdybym wyszła z sali, nawet by nie zauważyła.
Oczywiście nie pojawiłam się ponownie na zajęciach u tej instruktorki. Jednak najbardziej przykre jest to, że klienci, nieświadomi swoich błędów będą nadal tłumnie przychodzić na zajęcia bo jest moc, bo boli, bo można się spocić. Tylko, że za kilka lat będzie bolało 100 razy mocniej.

PAMIĘTAJ:

Instruktor ma prowadzić zajęcia dla klientów, nie dla siebie. Na swój trening musi znaleźć dodatkowy czas, a prowadząc zajęcia musi mieć na uwadze klientów. Powinien zwracać uwagę na technikę, korygować błędy, dbać o ich bezpieczeństwo.

Atmosfera zajęć, nawiązanie dobrego kontaktu z grupą jest istotne. Nie osiągnie tego wpatrując się non stop w lustro.

 

Reklamy

7 uwag do wpisu “Lustereczko, powiedz przecie…Dla kogo są lustra na sali treningowej?

  1. Zastanawiam się czy to nie jest kwestia dotycząca początkujących instruktorów, którym jeszcze brak pewności siebie. Mam na myśli prowadzenie zajęć tyłem do klientów. Kiedy instruktor dopiero zaczyna, sam nie czuję się pewnie i łatwiej jest mu prowadzić zajęcia tyłem. Myślę też że może to być kwestia rodzaju zajęć. Jeśli jest to bardziej zaawansowana choreografia klientom łatwiej jest ogarnąć gdy mają wykonywać ruchy „krok w krok” i widzą dokładniej. Sama kiedy byłam początkującym instruktorem łatwiej było mi prowadzić zajęcia tyłem (nie mówię o wzmacnianiu – to jest zupełnie inna kwestia i nie wyobrażam sobie robić tego typu zajęć tyłem, jest to wręcz nienaturalne dla mnie i nieco dziwaczne). Z czasem jednak gdy poczułam się dużo pewniej „latam” po sali, odwracam się przodem, tyłem, chodzę, poprawiam. Ale to jednak wymaga wprawy, obycia i pewności siebie.

    Polubienie

    • Masz rację, że praktyka i obycie robi swoje, ale chodzi o to, że nawet tym początkującym instruktorom trzeba pokazać, że można i czasem trzeba inaczej – przodem. Kwestia choreografii – oczywiście, że zaawansowane kroki pokazujesz tyłem i też tego bronię, ale chodzi o to, by nie było skrajności.
      Powiem ci, że z tymi doświadczonymi instruktorami nie zawsze jest tak różowo i czasami od tych początkujących, którzy bardzo się starają mogliby się sporo nauczyć. Każdy od każdego coś może wynieść. Ja zawsze mówię, że od swoich klientów nawet sporo się uczę – gdy różnie rozumieją moje słowa, instrukcje i wtedy analizuję – co powiedziałam niezbyt jasno:)
      Oby więcej świadomych instruktorów i takich, co w kwestii lustra potrafią zachować balans – będę nadal o tym mówić i mam nadzieję, że też będzie mi dane takich początkujących instruktorów w końcu zaprosić na salę by to wszystko z nimi przećwiczyć. Byłoby pięknie:) Bardzo dziękuję ci za komentarz i przepraszam, że dopiero teraz zaakceptowałam publikację, ale ostatnio nie otrzymuję powiadomień – świat wirtualny też czasami płata figle. Pozdrawiam serdecznie.

      Polubienie

  2. Właśnie nadrobiłam wszystkie twoje wpisy o grzechach instruktorów i zgadzam się z każdym z nich. A niepoprawianie uczestników to dla mnie karygodny błąd! Ponieważ też czasem chodzę na zajęcia do innych, jestem przewrażliwiona na punkcie techniki. I czasem mam ochotę przerwać ćwiczenia i poprawić kogoś, bo wiem, jaką krzywdę robi sobie, a instruktor z przodu sali nic nie robi 😦

    Polubienie

    • Cieszę się, że wpisy znalazły twoje uznanie. To, żeby instruktor wczuł się w rolę klienta jest chyba najtrudniejsze i nie wiem, czy kiedykolwiek uda nam się pozbyć tego, by nie obserwować, nie oceniać…;)

      Polubienie

  3. Na szczescie na wszytskie zajecia ktore chodze instruktorzy sa zwroceni twarza do uczestnikow. Moim zdaniem to trzeba prawnie uregulowac 😉 bo niektorym chyba nie da sie przetlumaczyc…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s